FAJNE RZECZY | KWIECIEŃ & MAJ
Cześć kochani!
Chyba pierwszy raz ulubieńcy pojawiają się w łączeniu miesięcy. Niestety, ale nie miałam jak w kwietniu zrobić takiego podsumowania, gdyż wtedy był najgorętszy okres przedmaturalny. Jednak nie ma tego złego i zawarłam to wszystko zbiorczo. W niektórych przypadkach może to nawet wyszło na lepsze, bo miałam więcej czasu na testowanie. Jesteście ciekawi?
Na pierwszy rzut idzie moja ukochana koszulka z ulubionego serialu- FRIENDS. Dorwałam ją w H&M i myślę, że nadal jest dostępna. Wiadomo, że nie każdy oglądał serial, ale dla jego miłośników to coś wspaniałego. Dzięki sporemu nadrukowi, dość rzucającemu się w oczy, stylówki z tą koszulką wyglądają naprawdę ciekawie. Jest luźna, przewiewna, no i nawiązuje do ulubionego serialu, także pokochałam ją od razu.
Nigdy nie sądziłam, że okulary o takim kształcie w taki wzór mogą stać się moimi ulubionymi. Kupiłam je w Sinsay'u, dosyć niedawno, więc myślę, że również są dostępne. Według mnie wyglądają przepięknie! Idealnie wpisują się w trendy i przełamały moją sceptyczne podejście do rzeczy w zwierzęce wzory.
Na oczach w ostatnich tygodniach królowała paletka Wibo ze współpracą z Karoliną Wójcik, czyli VIVA-A-VIVA. Jestem w niej zakochana odkąd ją zobaczyłam. Perfekcyjne dobranie kolorów. Znajdziemy w niej klasyki, ale również bardziej szalone kolory, a więc produkt jest mega uniwersalny. Wyczarujecie nim makijaż na co dzień, jak i bardziej zwariowany, na imprezy czy festiwale. Pigmentacja również niesamowita, jak na tak tanią paletkę. Jeśli jeszcze się nad nią zastanawiacie, to lećcie do Rosska. Niedługo postaram się zrobić osobny post na jej temat, a więc dowiecie się i zobaczycie więcej!
Na Rossmanowskich promocjach do wypróbowania wzięłam gąbkę do podkładu z Wibo. W końcu znalazłam idealną! Nie nastawiałam się do niej jakoś szczególnie, ale że była w fajnej cenie, to czemu nie. Teraz wiem, że szybko nie zamienię ją na inną. Jest bardzo mięciutka, po namoczeniu w wodzie bardzo rośnie i idealnie rozprowadza podkład. Nie zabiera dużo produktu, co jest wielkim plusem. Mimo, że jest dość spora, to jest precyzyjna w nakładaniu.
W ręce wpadł mi również krem A-Z od Oriflame. Jest to coś na kształt klasycznego kremu BB, lecz z większymi zaletami. Mianowicie ma on działanie pielęgnacyjne, no i oczywiście kryje niedoskonałości. Najlepiej stosować go w pierwszej warstwie na mokro, a potem budować krycie palcami. PRZEPIĘKNY, naturalny i rozświetlony efekt. Co najważniejsze nie zapycha porów, więc będzie idealny dla problematycznych cer. Uwielbiam go na co dzień i myślę, że na lato będzie wybawieniem. Jeśli chcecie, na jego temat również mogę zrobić osobny post, bo jest to produkt zdecydowanie warty większej uwagi.
Czym byłby post z ulubieńcami bez rozświetlacza? Tym razem Becca w odcieniu Opal. Moja perełka! Idealnie złoty kolor. Tafla, jaką robi jest po prostu niewiarygodna. Przepięknie opalizuje drobinkami i idealnie sprawdza się również na powiece. Myślę, że produkt warty każdej złotówki!
Do wykończenia makijażu świetnie sprawdza się u mnie nowa mgiełka Bielenda Magic Water. Występuje w kilku wersjach kolorystycznych, ale ja wybrałam takie piękne złoto. Może być stosowana na wiele sposobów, ale jednak u mnie wygrywa jako fixer. Daje piękny efekt rozświetlenia, tylko trzeba uważać, bo można przesadzić. Myślę, że będzie również fajnie się sprawdzać do rozświetlenia rąk czy nóg latem.
Swoją pielęgnację twarzy rozbudowałam o serum nawilżające Optimals z Oriflame. Ma fajną, żelową konsystencję. Rano używam go zamiast kremu, bo wchłania się natychmiastowo, a wieczorem jest bazą pod krem nawilżający. Po jego dłuższym stosowaniu moja cera stała się bardzo sprężysta, nie brakuje jej już nawilżenia. Jak nigdy nie chciało mi się używać tego typu produktów, to dzięki temu serum z Optimals pokochałam dłuższą pielęgnację.
Kolejnym ulubieńcem z Oriflame jest złuszczający żel pod prysznic Love Nature o zapachu maliny i mięty. Po pierwsze zapach- totalnie orzeźwiający, świeży i utrzymujący się po kąpieli, będzie idealny na lato. Po drugie jest to produkt złuszczający i w środku zawiera specjalne drobinki. Myjecie i złuszczacie skórę jednocześnie. Idealna oszczędność czasu. Ja akurat mam jego najmniejszy rozmiar, bo 250 ml, ale zaopatrzę się w dużą butelkę, bo często w katalogach jest na promocji.
Moją pielęgnacją zawładnęła również gąbeczka do oczyszczania,która wykonana jest korzenia konjac. Coś zupełnie nowego, jak dla mnie. Cała filozofia gąbki polega na jej namoczeniu w ciepłej wodzie, aby zmiękła, bo gdy jest sucha to bardzo twardnieje. Po takich namoczeniu możemy używać jej do oczyszczania twarzy bez żadnego produktu. Jest to świetnym rozwiązaniem dla osób, które nie lubią wydawać miliona monet na kosmetyki. Ja używam ją samą lub z delikatnymi produktami oczyszczającymi. Używam ją już z 3 tygodnie i zauważyłam różnicę w stanie mojej cery. Jest uspokojona, świetnie oczyszczona i wygładzona, gdyż gąbka ma także właściwości złuszczające. Rano jest to świetny sposób na masaż twarzy. Dostać możecie ją w Oriflame.
I na koniec książka, czyli coś rzadko spotykanego ostatnio. Jednak teraz mam dość czasu na czytanie i sporo książek przede mną. Ostatnio udało mi się przeczytać "Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych" dr Qing Li. Ja specjalnie za poradnikami nie przepadam, ale jakoś ta książka mnie wciągnęła. Książka jest świetnym przerywnikiem od stresu dnia codziennego. Została opisana w niej sztyka Shinrin Yoku, czyli kąpieli leśnych, oczywiście nie bierzmy tego dosłownie. Chodzi tu bardziej o uduchowienie się z naturą. Nie jest to opisane w sposób "zrób to, zrób tamto i osiągniesz pełnię szczęścia", to zostało ukazane jako przypomnienie tego, co liczy się w naszym życiu i to co już wiemy. Oprócz opisywania tej sztuki, możemy dowiedzieć się wiele ciekawostek na temat Japonii, co dla mnie było bardzo kształcące oraz obejrzeć fantastyczne fotografie. Zrobię Wam standardowo osobny post na temat tej książki, ale już gorąco polecam!
Opowiedzcie o swoich fajnych rzeczach! Buziaki, do następnego.

Świetne okulary :D
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńOkularki najlepsze! :) Mój ulubiony wzór :)
OdpowiedzUsuńMotywy zwierzęce są super!
UsuńSuper jest ta pościel :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne rzeczy :D Na mgielke z Bielenda mam teraz wielka ochote :D
OdpowiedzUsuńKoszulka z Friends i okulary są super! ♥
OdpowiedzUsuńxoxo
http://ysiakova.blogspot.com/
Kusi mnie ta paletka Wibo :D
OdpowiedzUsuńJest świetna ♥
UsuńMam gąbeczke z Wibo- cudo! jestem ciekawa, jak wyglądasz w tych okularach. Same z siebie mnie nie przekonują, ale na Tobie.. kto wie? ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Zapraszam na mojego bloga
Już dodałam post, w którym miałam je na sobie :)
UsuńCiekawe zakupy! Mnie bardzo ciekawi ta gąbeczka z Wibo, długo się na nią czaje i w końcu skuszę się na najbliższych zakupach :) rozświetlacz od Beccy to cudo!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Byy-Aleksandra.blogspot.com
Gąbkę polecam z całego serca. Również pozdrawiam!
UsuńOkulary typowo w moim stylu haha. Bardzo fajne rzeczy!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńBardzo fajne rzeczy. Podobają mi się :)
OdpowiedzUsuńCieszę się!
UsuńMuszę wypróbować mgiełke z Bielendy. :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie!
UsuńMam rozświetlacz z Becci - super. Friends nie oglądałam, ale fajne koszulka :)
OdpowiedzUsuńnightmareskillme.blogspot.com
Friends to mój ukochany serial, mam już jedną koszulkę z napisem, ale ta też na pewno trafi do kolekcji haha :)
OdpowiedzUsuńTa jest świetna!
UsuńSwietne zestawienie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!
Usuń