Jak to jest z tymi współpracami?!
Cześć kochani!
Wiele razy chciałam poruszyć ten temat, ale zawsze jakoś to nie wychodziło. Jednak ostatnie miesiące jakoś zainspirowały mnie do tego. Myślę, że jakaś część czytelników moja bloga, czy blogów innych osób nie do końca wie na czym to polega. Najczęściej właśnie takie niedoinformowane osoby wysuwają niepotrzebne wnioski. Wiele, ale to naprawdę wiele razy usłyszałam czy przeczytałam hasła w stylu "przecież ty dostajesz wszystko za darmo". Szczerze powiedziawszy gotuje się we mnie, jak ktoś tak twierdzi. Blogerzy mają wszystko za darmo. a taka praca, to nie praca. Wiem, że każdy wie lepiej, ale może przytoczę autentyczne fakty? Jednak "siedzę" w tym już praktycznie pięć lat, a więc swoje już się dowiedziałam.
Zaczynając od początku niektóre osoby pochopnie oceniające cały, blogowy system muszą przyjąć do wiadomości, że NICZEGO nie dostajemy za darmo. Owszem, nie płacimy za paczki, które dostajemy, jednak tutaj nie liczy się sam fakt dostania czegoś, ale pracy nad danym produktem. Większe lub dopiero rozwijające się firmy mają pewne środki, które inwestują w reklamę, w to wchodzą także paczki pr-owe dla blogerów czy influencerów. Ktoś z działu, najczęściej marketingowego znajduje blogi i wybiera te, których kontent zgadza się z daną marką. Tutaj musicie pomyśleć, że do takiej współpracy nie są wybierane blogi o powierzchownej treści, a brak zainteresowania stroną przez twórcę jest dostrzegalny gołym okiem. Liczy się ciekawy pomysł na bloga, jego estetyczność, jakość fotografii, autentyczność twórcy, no i wiadomo statystyki. To wszystko co wymieniłam nie bierze się znikąd. Bazując na swoich doświadczeniach, ja bloga prowadziłam naprawdę bardzo długo bez odzewu jakiejkolwiek firmy czy propozycji współpracy. Dopiero z czasem, kiedy swoją pracą i zaangażowaniem w to wszystko zdobywałam nowych czytelników, moje statystyki zaczęły wzrastać, opanowałam minimalną sztukę robienia i obrabiania zdjęć oraz co raz lepiej rozwijałam swój przekaz, oferty współprac zaczęły się pojawiać. Jak widzicie, było to wiele miesięcy systematycznej pracy, mojego zaangażowania, żeby zasłużyć na coś takiego jak współpraca, choć z początku nie było tego wiele. Z czasem to wszystko zaczęło nabierać większych obrotów. Dostawałam co raz to więcej ofert, które już wtedy zaczęłam sortować. Nie brałam i nadal nie biorę czegoś, co nie wpasowuję się w tematykę mojego bloga. Pamiętam, jak raz dostałam e-mail od firmy, która zajmuje się sprzedażą spinek do garniturów. Teraz pytanie za sto punktów, pod co miałabym to tutaj podpiąć? No właśnie, a więc też doczytać możecie się tutaj selekcji współprac. Ostatnią sprawą tego tematu jest fakt komentarzy, że ktoś prowadzi bloga wyłącznie dla współprac. To teraz odniosę się oczywiście do siebie. Wiadomo, na początku tego wszystkiego, byłam zajarana faktem, że mogę coś przetestować, a dana firma liczy na moją opinię. To było i nadal jest niesamowite. Jednak teraz kierują mną to, że cieszę się z faktu możliwości testowania nowości, dzielenia się moją opinią z Wami i jest to dla mnie wyróżnienie oraz docenienie przez firmy, tego co udało mi się tutaj wypracować. Największą dumą jest dla mnie stała współpraca z daną firmą. Fakt, że ktoś mi ufa, jestem dla kogoś wiarygodna i podoba się to, w jaki sposób to robię. Mam nadzieję, że pokrótce, choć ten post wcale taki krótki nie wyszedł, wytłumaczyłam Wam cały sens współprac. Nie byłam w żadnym stopniu przygotowana do tego, ale jeśli bylibyście zainteresowani tematem, mogę napisać bardziej szczegółowo lub poruszyć inne tematy i rodzaje współprac. Wiele razy chciałam poruszyć ten temat, ale zawsze jakoś to nie wychodziło. Jednak ostatnie miesiące jakoś zainspirowały mnie do tego. Myślę, że jakaś część czytelników moja bloga, czy blogów innych osób nie do końca wie na czym to polega. Najczęściej właśnie takie niedoinformowane osoby wysuwają niepotrzebne wnioski. Wiele, ale to naprawdę wiele razy usłyszałam czy przeczytałam hasła w stylu "przecież ty dostajesz wszystko za darmo". Szczerze powiedziawszy gotuje się we mnie, jak ktoś tak twierdzi. Blogerzy mają wszystko za darmo. a taka praca, to nie praca. Wiem, że każdy wie lepiej, ale może przytoczę autentyczne fakty? Jednak "siedzę" w tym już praktycznie pięć lat, a więc swoje już się dowiedziałam.
Buziaki, do następnego!

Jest tyle ludzi, którzy wiedzą lepiej. Chociaż z drugiej strony tłumaczenie, każdej z osobna, że to tak naprawdę nie jest za darmo, jest równie irytujące co stwierdzenie tych osób "masz to z bloga"
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Mada
https://maaddami.blogspot.com/
No cóż, z niektórymi nie ma co się spierać. Również pozdrawiam!
UsuńBardzo merytoryczny wpis, sama rowniez uwazam ze dostanie paczki PR to nie jest prezent tylko praca, z boku potrafi dac zludne wrazenie ;)
OdpowiedzUsuńNo niestety, żyjemy w takich czasach :)
UsuńTeraz większość osób przeniosła się na Instagrama i tam firmy chyba chętniej współpracują niż z blogiem. :)
OdpowiedzUsuńwww.stylowanka.pl
Ale jednak blogi działają! :D
UsuńDokładnie tak! A najwięcej oceniają osoby z nikłą liczbą obserwatorów i statystykami. Wczoraj u siebie znalazłam aż dwa podobne komentarze jak to ona odmawia współprac, że nie chce za darmo, że dlatego pisze uczciwie i podobne smęty. Zajrzałam na blog, a tam zaledwie 20 obserwatorów, pewnie obs za obs, a sam blog pożal się Boże. Moja wnuczka napisałaby o wiele lepiej. Tacy najczęściej lubią oceniać i dawać porady, żenada...
OdpowiedzUsuńNajprościej oceniać innego :)
UsuńTo trudny temat nie ma złotego środka ... teraz gdy blogów jest miliony jest ciężko, ja prowadze blog od x lat kiedyś to był czasy ;)
OdpowiedzUsuńOj, zgadzam się :)
UsuńW tym roku będę obchodziła 8 urodziny bloga. Przez tak długi czas nabrałam ogromnego doświadczenia w kwestii współprac. Myślę, że warto docenić nasze zaangażowanie, bo sporządzenie postów nie zajmuje chwili :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Zupełnie zgadzam się z Tobą. Również pozdrawiam!
UsuńChętnie przeczytam jeszcze więcej o współpracach. W pełni się z Tobą zgadzam. Nie jest tak że mamy coś za darmo. Nikt się nie zastanawia nad tym ile pracy kosztuje blogera przygotowanie posta.
OdpowiedzUsuńPrzecież każdy widzi tylko kilka zdjęć i zdań, a poza tym to żadna praca... No cóż, myślenia innych nie zmienimy :)
UsuńSama prowadziłam bloga ojj, od 12 roku życia do 16. Potem niestety zrezygnowałam ze względu na wiele czynników, ale planuje wrócić. Nie mogę zaprzeczyć, że przyczyniły się do tego też liczne komentarze typu "sprzedałaś się", "liczysz tylko na współpracę". Kiedy zaczynałam swoją działalność a było to w 2012 roku, NIE miałam bladego pojęcia, że z prowadzenia własnej strony mogą płynąć jakiekolwiek korzyści. Wtedy nie było to jeszcze takie popularne. Ale zgadzam się z tobą w stu procentach - współpraca z firmą zawsze była dla mnie nagrodą, docenieniem mojej pracy. Nigdy nie była czymś, co mnie do niej motywowało. Pięknie wyglądasz!
OdpowiedzUsuńMyślę, że nikt na początku nie brał pod uwagę korzyści, to przychodzi z czasem i ciężką pracą. Dziękuję!
UsuńBardzo ciekawy wpis. Sama prowadzę bloga ale to jest powieść więc nie otrzymuję żadnych współprac czy reklam ale pisze recenzje książek dla portalu Sztukater.pl. Niektórzy myślą że pomimo tego że piszę za darmo to tak naprawdę nic nie robię, czasami mnie krew zalewa i w punktach wyliczam moją ciężką prace nad jedną książką. Pierwsze muszę ją przeczytać w całości bez względu na to czy mi się spodobała czy nie. Potem zabieram się do recenzji w której mam określone ramy (500 słów). Samo napisanie recenzji zajmuje mi około trzech godzin, potem to muszę sprawdzić pod względem gramatycznym, ortograficznym i merytorycznym, używam dwóch programów ale też muszę sprawdzić czy nie dałam spoilerów, złych nazwisk bohaterów czy autora i to jest kolejne dwie godziny, potem to wysyłam do redakcji. To że dostałam książkę za darmo to nie oznacza jednak abym olała temat bo redakcja może mnie zablokować i zrezygnować z moich usług. Dodatkowo piszę recenzje spektakli dla portalu kulturalnego i tu jest wyższa szkoła jazdy bo nie mam tego przywileju co z książką, sama muszę ogarnąć bilety na spektakl, występ czy pokaz, albo dostaję zlecenie od portalu. To jak się wywiązuję ze współprac które mam buduje mi markę oraz pokazuje jaką jestem osobą. Owszem mam z tego zabawę i robię to co lubię ale to też ciężka praca, samodyscyplina oraz zaparcie się w sobie. To samo się tyczy bloga, przecież ja jeden rozdział powieści przygotowuje niemal dwie godziny, obrabiam zdjęcie i sprawdzam czy jest dobrze napisane, mam w wersjach roboczych kilka rozdziałów ale to i tak daje mały zakres czasowy. Dlatego rozumiem blogerów którzy współpracują i mówią że ciężko pracują na swoją markę, reputację i szacunek innych.
OdpowiedzUsuńCo do twojego bloga, bardzo mi się podoba, tylko zmieniłabym trochę format tekstu bo przeskoczył słowa i brakuje kilku dużych liter po kropce. Trochę mi przeszkodziła ilość zdjęć pod tekstem ale to szczegół i moja subiektywna ocena.
Zapraszam do siebie na stronę Krakowska Wiedźma oraz na bloga.
Pozdrawiam,
Krakowska Wiedźma
Najważniejsze to pracować z pasji. Już samym tym zachęcimy do siebie pewne grono odbiorców. A hejty są nieodzowne :)
UsuńZgadzam się z tobą, publikując post wkłada w to swoją prace , każdy lubi krytykowac innych a tak na prawdę o niczym nie ma pojęcia.Piekne zdjęcia i oczywiście modelka 😁 Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTak było, jest i będzie, niestety. Dziękuję i również pozdrawiam!
UsuńBardzo mnie boli fakt, że wiele osób postrzega blogerki jako puste lale, które dostają ciuchy za darmo, bo cykną pare fotek. To wcale nie jest tak, bo przecież ubrania trzeba wybrać ze strony, pomyśleć nad stylizacją i scenerią, wyprasować ciuszki, zrobić zdjęcia, wybrać zdjęcia, obrobić, napisać post.. To nie jest chwila moment, a wiele ludzi tak to postrzega. Bardzo szkoda, że przez wiele lat bałam się przyznać że prowadzę blog. Teraz jestem z tego dumna, jak nigdy ♥
OdpowiedzUsuńŚwietnie że poruszyłaś ten temat kochana!
Buziaki,
http://ysiakova.blogspot.com/
No właśnie, ale my wiemy ile to kosztuje czasu i pracy.
UsuńSuuper post. Zgadzam się totalnie i doceniam, że nie bierzesz czegokolwiek `byleby mieć`. Niestety zdarzają się osoby, które tak robią:(
OdpowiedzUsuńNo cóż. Dziękuję!
UsuńBardzo dobry tekst!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńCzasem widzę, jak sprytnie trzeba ułożyć wpis czy filmik na YT, by zareklamować produkt w ciekawy sposób, a jednocześnie nienalchalnie. Niekiedy wymaga to nielada kreatywności :) Ciekawie napisany tekst.
OdpowiedzUsuńKreatywności i ogromnego zaangażowania. Dziękuję bardzo!
Usuń